Szukam oryginalnych historii

O ciekawostkach historycznych, dzikich turystach i teoriach spiskowych z Adamem Węgłowskim, autorem Pruskiego lodu, rozmawia Adam Podlewski.

Adam Podlewski: Czym jest dla Pana pisanie opowieści osadzonych w rodzinnych stronach?

Adam Węgłowski: To na pewno wielkie wyzwanie, ale także spełnienie marzeń. Kiedy spędzałem dzieciństwo w Ełku, żałowałem, że tak słabo znam przeszłość mojego rodzinnego miasta. W PRL z przyczyn politycznych niezbyt wgłębiano się w dzieje Mazur. Skupiano się na wycinkach wygodnych dla propagandy. Potem dowiedziałem się zdecydowanie więcej, zacząłem też jeździć po całych Mazurach. Poznałem piękne i mroczne zakamarki, w starych książkach i gazetach powynajdywałem niezwykłe historie. To wszystko zaczęło we mnie żyć, rosnąć. Marzyłem, by coś z tego wykiełkowało.

A.P.: Czy trudno było się wczuć w umysłowość ludzi sprzed ponad wieku, w której mistycyzm mieszał się z kultem technologii, a ciekawość egzotycznego świata z groteskowymi uprzedzeniami rasowymi?

A.W.: Ależ podobne postawy znajdziemy także dzisiaj. Programistów wierzących w duchy i horoskopy. Latających po całym świecie turystów, nieprzestających jednak patrzeć na mieszkańców Afryki i Azji spode łba. Jeśli te współczesne obserwacje wzbogacimy o wiedzę o świecie XIX-wiecznym, zaznajomimy się z pamiętnikami i relacjami z tamtej epoki, to możemy się wczuć w dawny sposób myślenia. Najważniejsze dla mnie to z góry nie oceniać tamtych ludzi, nawet jeśli niektóre poglądy wydają nam się dziś szokujące. Za sto lat nasze postępowanie w wielu dziedzinach życia też wyda się przyszłym pokoleniom barbarzyńskie.

A.P.: Czym różnią się teorie spiskowe sprzed wieku od tych współczesnych?

A.W.: Głównie tym, że większość starych wydaje się już niegroźna. Rozbroił je czas. Na przykład wiara w istnienie osobnego świata wewnątrz Ziemi, dostępnego tylko dla wtajemniczonych, upadła w obliczu rozwoju nauki. Lecz stare teorie częstokroć wracają w nowej odsłonie, wzbogacone o kolejne pseudonaukowe „fakty". Fantasmagorie sprzed lat są fundamentem obecnej narracji płaskoziemców, tropicieli New World Order, poszukiwaczy reptilian. To może bawić, ale niestety wiele teorii spiskowych przeniknęło do głównego nurtu dyskusji i dostarczyło paliwa do powstawania współczesnych fake newsów. Na przykład to z obawy przed „Rządem Światowym" i zniewoleniem ludzkości przez masonerię wzięła się niesłychana siła ruchu sceptycznie nastawionego do szczepień podczas pandemii. Dziś siłę fake newsów poznajemy podczas wojny w Ukrainie. Skąd absurdalne doniesienia, że Ukraina ma stać się po wojnie Nowym Izraelem, Niebiańską Jerozolimą, Nową Chazarią? No przecież z dawnych doniesień o spiskach „mędrców Syjonu".

A.P.: W posłowiu do powieści wspomina Pan o aferze Kotzego, historycznej inspiracji dla wątku księżnej z Pruskiego lodu. Dlaczego zapamiętaliśmy dwór Hohenzollernów jako wzór ascetycznych cnót, rodem z kazań surowych pastorów?

A.W.: Po pierwsze dlatego, że Hohenzollernowie dbali o swój wizerunek. Po drugie ówczesne Niemcy kojarzą nam się z porządkiem, „pruskim drylem" i surowością, a nie z erotycznymi fikołkami w myśliwskich domkach. W przekonaniu wielu Polaków Niemcy byli zawsze zimni jak głaz i twardzi jak stal, dlatego tak trudno było nam sobie z nimi poradzić. Lecz to zbytnie uproszczenie.

A.P.: Jak wybiera Pan historyczne ciekawostki, na których kanwie powstają artykuły czy powieści?

A.W.: Chyba nie mam uniwersalnej zasady. Szukam albo rzeczy oryginalnych, mało znanych i niewyeksploatowanych, albo odwrotnie – takich, o których prawie każdy słyszał, lecz częstokroć tylko półprawdy, więc zdziwi się na wieść, jak było naprawdę.

A.P.: Miesza Pan historię, intrygę kryminalną, fantastykę i czarną komedię. Czy Pan i Pańscy czytelnicy nie czujecie potrzeby umieszczenia historii w dobrze znanych ramach gatunkowych?

A.W.: Mam w swoim dorobku powieści bardzo w stylu retro (np. serię kryminalną o Kamilu Kordzie), jak też horrory (audioserial Pastor) czy powieść w konwencji Stranger Things – czyli dla ludzi mających sentyment do lat osiemdziesiątych (Czas mocy). Ale szczerze mówiąc, często zdaję się na instynkt: czy trzymać się konwencji, czy od niej odbiec, aby zaskoczyć czytelnika i sprawić mu więcej frajdy.

A.P.: Czym różni się Pańska praca nad książkami „non fiction" od tworzenia powieści, w których można puścić wodze wyobraźni?

A.W.: Jeśli można puścić wodze wyobraźni, to oczywiście ułatwia pracę twórczą. Jednak większość moich powieści dzieje się przed laty, więc muszę bardzo uważać, by jakimiś nieprzemyślanymi wątkami i nieadekwatnymi szczegółami ich nie „spalić" w oczach czytelników. W efekcie wiele uwagi poświęcam na gromadzenie materiałów źródłowych – podobnie jak przy książkach „non fiction"...

A.P.: Czy istnieje jakaś konkretna powieść albo film, który popchnął Pana do opisywania mrocznych stron ludzkiej natury?

A.W.: Nie będę zbyt oryginalny. W dzieciństwie zaczytywałem się w opowiadaniach o Sherlocku Holmesie. Potem obejrzałem Morderstwo w Orient Expressie (1974) na podstawie Agathy Christie. Zerkałem na filmy Hitchcocka. A do tego słuchałem Teatrzyku Zielone Oko w radiowej Trójce i lubiłem kryminalną grę planszową Alibi – wyciętą z tygodnika „Razem" (a będącą polską wariacją znanego Cluedo). Tak to się zaczęło!

A.P.: Nad czym pracuje Pan obecnie?

A.W.: Nad powieścią – współczesnym thrillerem dziejącym się na Mazurach – oraz nad książką non fiction. Jej temat zachowam w tajemnicy. Powiem tylko, że bohater to postać pozornie dobrze znana, zabierze nas jednak w niezwykłą wyprawę przez świat sprzed kilkuset lat ...

A.P.: Dziękuję za rozmowę!

Adam Węgłowski – dziennikarz i pisarz. Były redaktor naczelny magazynu „Focus Historia", autor artykułów m.in. do „Przekroju", „Tygodnika Powszechnego" i Ciekawostek Historycznych. Wydał serię kryminałów retro o detektywie Kamilu Kordzie tropiącym ślady Kuby Rozpruwacza, a także książki popularyzujące historię, w tym Bardzo polską historię wszystkiego oraz Wieki bezwstydu. Przed Pruskim lodem o Mazurach wspominał w osadzonej w latach 80. powieści Czas mocy – przypominającej stylistyką Stranger Things oraz w audioserialu grozy Pastor – rozgrywającym się na przełomie wieków XVII i XVIII.